Nie mam pojęcia kiedy to zleciało. Wczoraj na liczniku pojawiła się liczba 50. Genialna sprawa z tym Duolingo. Żałuję, że nie znalazłem go wcześniej. Od 50 dni codziennie uczę się czegoś nowego. Niby ten angielski w miarę znam, a nawet kiedyś zdawałem z niego matur ę, to jednak obecnie całkiem inaczej do niego podchodzę. Teraz w końcu chcę się go uczyć sam, bez przymusu, bez oceniania, bez nadzoru.
Nie szaleję z postępami. Idę wg zasady: codziennie jedna lekcja. Wolno, ale do przodu, bez gonitwy. Staram się też wszystkie tematy mieć na maxa "złote". Kiedy któryś się wypala, czas na powtórkę. I tak dalej aż do zakończenia materiału.
Odezwę się w tym temacie mam nadzieję w setnym dniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz