środa, 30 kwietnia 2014

Miesiąc 1

Mija pierwszy miesiąc mojej mentalnej przemiany. Bardzo dużo się zmieniło na lepsze. Mam nadzieję, że nie okaże się to słomianym zapałem i wytrwam.

Na początku miesiąca założyłem sobie kilka rzeczy. Po pierwsze to skończyć z starym życiem, w którym czas uciekał mi przez palce przed ekranem kompa lub tv.

TV prawie nie oglądałem. Z kompem natomiast jeszcze bardziej się zaprzyjaźniłem, czego przykładem mogą być te wpisy na blogu. Czytam, czytam i jeszcze raz czytam. Sporo się uczę, ale nie poprzestaje na tym. Działam, wprowadzam poprawki. Liczę, sprawdzam, redukuję stan swojego posiadania. Tak więc przejdę do konkretów.

Na początku tego bloga tak wyglądał mój stan posiadania:

Kredyt 1 = 1350 zł
Kredyt 2 = 2231,50 zł
Kredyt 3 =  26809,69 CHF

Oszczędności = 0 zł
Projekt 5 zł = 5 zł

Nadwaga = 95,2 kg
Przebiegnięte km = 0 km
Przejechane km na rowerze = 0 km

Tyle matematyki. Jak to wygląda pod koniec miesiąca?

Kredyt 1 = spłacony
Kredyt 2 = 2008,35 zł
Kredyt 3 =  26809,69 CHF

Oszczędności = 216,85 zł
Projekt 5 zł = 400 zł

Nadwaga = 95,2 kg (bez zmian, nie rośnie czyli progress)
Przebiegnięte km = 24 km
Przejechane km na rowerze = 120 km

Wystarczył tylko jeden miesiąc bym spłacił całkowicie jeden kredyt. Z niecierpliwością czekam na podsumowanie kolejnego miesiąca. Tymczasem kombinuję jak niebanalnie spędzić z rodzinką majówkę, która zaczyna się już za 7 godzin.


wtorek, 29 kwietnia 2014

Kilka operacji bankowych

Tak dla własnej wiadomości.

Kasę za tablet przelałem na świeżo założone konto w BGŻ Optima. Jest tego 400 zł. Z kasy z skarbonki (handel na tablicy oraz oszczędności na paliwie) spłaciłem nadprogramową ratę kredytu 2 w kwocie 223,15, co zmniejszyło go do 2008,35 zł. Pozostała część ze skarbonki czeka w kopercie wg zasady, pieniądz przyciąga pieniądz.

W tym tygodniu niestety nie zaoszczędzę nic na paliwie ze względu na chorobę osoby wspólnie ze mną dojeżdżającej do pracy.

W dupie byłem gówno widziałem

Zawsze miałem naturę podróżnika. Chciałem zwiedzać dalekie kraje i obce kultury. Nawet mi się kilka razy udało. Niestety jak sobie teraz o tym pomyślę to nic nie widziałem, a jeszcze mniej doświadczyłem.

Moje podróżowanie opierało się na wyprawie do biura podróży, przewertowaniu katalogu, a następnie na wizycie w banku, gdzie ubiegałem się o kredyt na te moje marzenia.

Postanowiłem z tym skończyć. Koniec wczasów all inclusive. Koniec podróży wytyczonymi trasami. Koniec wczasów na kredyt.

W tym roku mogę mieć problem uzbierać odpowiednią kwotę na jakieś zagraniczne eskapady z rodzinką, dlatego celem będzie Polska.

Zdaje sobie sprawę, że hotele to mamy droższe niż w Egipcie, ale o gwiazdkach nie myślę. Jak już będę miał coś z konkretyzowane to się pochwalę.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Poniedziałkowe podsumowanie tygodnia


To był bardzo dobry tydzień. Spłaciłem pierwszy kredyt, wykorzystując do tego celu zwrot z urzędu skarbowego. Ponadto sprzedałem za 400 zł tablet, który otrzymałem w promocji CitBanku. Dzięki czemu projekt 5 PLN urósł do 400 zł. Lista ofert na tablicy już prawie wyczyszczona. Muszę znowu zrobić przegląd w mieszkaniu i piwnicy.

Z moim angielskim daje radę już 12 dzień z rzędu z czego bardzo się cieszę, bo kiepsko bywało u mnie z regularnością.

Rower i bieganie w końcu uruchomione. Zastanawiam się nad dłuższym wypadem rowerowym w czerwcu.


Ok, a jak wyglądało to w liczbach?

Podsumowanie tygodnia 4

Waga: 95,2 kg - 0,1 kg w dół - skromnie, jednak w dół
Długi: kredyt 1: całkowicie spłacony dzięki zwrotowi z US, kredyt 2: 2 231,50, kredyt 3: 26809,69 CHF - pozostałe bez zmian
Bieganie: 6 km - w końcu ruszyłem tyłek
Rower: 56 km - dwa wypady, rozpoznaje okolicę
Droga do minimalizmu: została mi już tylko jedna rzecz do sprzedania, czas poszukać nowych
Krokomierz: 67 988 kroków/tydzień



Postanowienia na 5 tydzień


Nadchodzi długi weekend. Chciałbym ciekawie spędzić go z rodzinką.

niedziela, 27 kwietnia 2014

BGŻ Optima konto oszczędnościowe

Pojawiła się kasa za sprzedany tablet. Gdzieś ja muszę ulokować. Wybór padł na konto oszczędzające BGŻ Optima. Jutro się zabieram za jego zakładanie.

Dodatkowo mam zamiar wykorzystać własny link polecenia w systemie partnerskim, dzięki czemu wpadnie na konto dodatkowa gotówka.

sobota, 26 kwietnia 2014

Blogerów czytać zaczynam

Czas się dokształcić w sprawach ekonomii. Zaczynam szukać pomysłów na blogach finansowych. Wybrałem 19 do swojej dzienne prasówki. Pewnie sporą część po jakimś czasie odrzucę. Mam zamiar jednak zdobywać wiedzę.

Wstępnie wybieram się też na szkolenie dofinansowane przez UE. Koniec tego zastoju. Do przodu iść trzeba.

piątek, 25 kwietnia 2014

Tydzień bez fast food'ów

Wytrzymałem tydzień bez odwiedzania Maca cy KFC. Jest pięknie. Dojadam resztki po świętach. Zrobiłem fotkę lodówki. Nie wygląda zbyt dobrze to co znajduje się w środku. Za jakiś czas zrobię kolejne zdjęcie dla porównania.


czwartek, 24 kwietnia 2014

Kredyt 1 spłacony

1472,71 PLN - tyle dokładnie wynosił mój kredyt nr 1. Zaciągnięty nawet nie wiem na co poprzez głupie używanie karty kredytowej.

Wczoraj dzięki pojawieniu się na koncie zwrotu z US, spłaciłem całość. Dobrze, że ten PIT tak długo składałem. Obawiam się, że gdybym dostał zwrot miesiąc wcześniej, właśnie rozpakowywałbym najnowsze PS 4, a długi nadal bym miał bez zmian. Szczęścia nie ma końca. 144 dni jeszcze do dnia zero. Damy radę.

środa, 23 kwietnia 2014

Noom Weight Loss - mój nowy przyjaciel

Nie walczę już sam ze swoją nadwagą. Postanowiłem zaprzyjaźnić się z asystentem/trenerem/dietetykiem (niepotrzebne skreślić). Aplikacja liczy moje kroki, notuje posiłki, przypomina o ruchu. Dodatkowo dała mi kontakt z innymi grubaskami ze świata (kolejna sposobność na szlifowanie angielskiego).

Wczoraj razem wybraliśmy się w końcu na rower. Tylko 16 km, ale pogoda na więcej nie pozwoliła.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Duolingo

Mój angielski jest na bardzo niskim poziomie. Tak na prawdę poza one drink please to nic nie umiem. Postanowiłem to zmienić. Od kilku dni uczę się poprzez serwis duolingo. Bardzo ciekawy system nauczania. Codziennie muszę odwiedzić platformę edukacyjną. Mam do wyboru komp lub telefon. Zdobywam punkty jak w grze. Lubię gry dlatego polubiłem też ten program. Zobaczymy ile się nauczę.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Poniedziałkowe podsumowanie tygodnia


Spowiedź tego tygodnia nie będzie bardzo imponująca. Nie uznaje tego tygodnia jednak za totalnie przegrany. Najważniejszy cel został zrealizowany. Uczyniłem pierwszy krok w kierunku poprawy mojego uzębienia. Nieszczęsna szóstka wyrwana. Niestety przez szwy i ciągły ból dziąsła nie pobiegałem i nie pojeździłem na rowerze. W tym tygodniu jednak to nadrobię.


Ok, a jak wyglądało to w liczbach?

Podsumowanie tygodnia 3

Waga: 95,3 kg - 0,1 kg w górę - święta - mam zatem odpuszczone
Długi: kredyt 1: 1350, kredyt 2: 2 231,50, kredyt 3: 26809,69 CHF - bez zmian
Bieganie: 0 km - ból mordki, ale już zaczyna być lepiej
Rower: 0 km - jak wyżej
Droga do minimalizmu: wystawiłem na sprzedaż 3 przedmioty, sprzedały się dwie stąd w skarbonce 200 zł
Krokomierz: 64 075 kroków/tydzień



Postanowienia na 4 tydzień


Wrócić do biegania i roweru

niedziela, 20 kwietnia 2014

Wielkanoc

Dzień zmartwychwstania. Dzień symbol. Nie jestem szczególnie wierzącym. Jednak ostatnio zaczynam wierzyć w siebie. Tym razem się uda. Jeszcze tylko kilka dni obżarstwa i zaczynam dietę.

sobota, 19 kwietnia 2014

Wielka sobota

Jajka poświęcone. Siedzę z dzieciakami na placu zabaw, a żonka walczy w kuchni. Nie przeszkadzajmy jej. Mój mazurek nawet się udał. Moja kochana żona zamiast pochwalić stwierdziła. A co tu można było popsuć?

Ach te żony.

piątek, 18 kwietnia 2014

10 lat u fryzjera

W 2004 roku na Dworcu Wrocław Główny za szybą kiosku uśmiechał się do mnie z okładki wysportowany facet. Facet się do mnie uśmiechał, nie brzmi to dobrze. Nie o tym gościu jednak chciałem pisać, a o pierwszym numerze pisma, które miało zmienić moje życie.

Przeczytałem je od deski do deski wracając ze studiów do domu. Miało zmienić się moje życie. Nowy wysportowany i zdrowy ja. Nawet się udawało przez pierwszych kilka miesięcy. Niestety wszystko wzięło w łeb po jakimś czasie. Już nawet nie pamiętam dlaczego.

Wczoraj w salonie fryzjerskim na stoliku prasowym leżał najnowszy numer tego pisma. Na okładce złotymi zgłoskami autorzy chwalą się 10 letnim stażem gazety.

Minęło 10 lat, a ja mam dodatkowych 10 kg i 10 cm w pasie.

Czy za kolejne 10 lat wspomnę obecny czas, jako ten lepszy i zdrowszy dla siebie? Wrócę do tego pytania za jakiś czas, może za 10 lat?


czwartek, 17 kwietnia 2014

Kalendarz Google

Zaczyna mi się wszystko układać w jedną całość. Pojawił się wolny czas tam gdzie go nie było. Nawet wstaję wyspany pomimo wcześniej niż zwykle ustawionego budzika.

Wczoraj sprzedała mi się kolejna rzecz na tablicy, dzięki czemu moje "oszczędności" w skarbonce podskoczyły do 150 zł.

Dziś siadam do kalendarza google i planuje sobie najbliższy czas.

środa, 16 kwietnia 2014

Krokomierz

Zaczynam liczyć kroki. Liczby mnie motywują jak nic innego. Wrzuciłem apkę w Samsunga niech liczy za mnie.

Podobno lekarze zalecają w ciągu doby 10 000 kroków. Myślałem, że to mało. Oj jak się bardzo pomyliłem.

Wczoraj zrobiłem zaledwie 3 600. Trzeba się bardziej postarać.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Paliwo na dwoje

Już nie jeżdżę sam do pracy. Wrzuciłem w sieci ogłoszenie. Pojawiła się chętna osoba. Do tej pory oboje jeździliśmy na dwa samochody prawie ten sam dystans do pracy. Od dziś rozkładamy koszty paliwa po połowie. Nie powinno dzielić się skóry na niedźwiedziu, ale już się cieszę z dodatkowego grosza. Planowany miesięczny zysk to 300 zł.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Poniedziałkowe podsumowanie tygodnia

To już dwa tygodnie mojej walki z samym sobą. Różnie to wygląda. Z wstawaniem o 5 przegrałem na całej linii. Po prostu nie potrafię. Diety też raczej nie trzymam. Finansowo natomiast się poprawiło. Koniec z jedzeniem na mieście. Pojawiła się nagle kasa zostawiana w kasie KFC i Maca. Uzbierało się nawet na dodatkową spłatę jednej raty kredytu.

Od dziś w każdy poniedziałek moja spowiedź.

Podsumowanie tygodnia 2

Waga: 95,2 kg
Długi: kredyt 1: 1350, kredyt 2: 2231,50, kredyt 3: 26809,69 CHF
Bieganie: 0 km - zakaz biegania przez stomatologa (szwy)
Rower: 36 km - poznaje nowe trasy rowerowe w okolicy
Droga do minimalizmu: wystawiłem na sprzedaż 3 przedmioty, nie sprzedało się jeszcze nic

Postanowienia na 3 tydzień

Pomóc mojej lepszej połowie w przygotowaniach do świąt.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Niedziela Palmowa

Weekendy w domu w taką pogodę dobijają mnie. Rezygnacja z TV nie pomaga. Niech już w końcu się wypogodzi.

sobota, 12 kwietnia 2014

Wypowiadam umowy

Na pierwszy strzał idzie telewizja. Naziemna w zupełności nam wystarczy. Zresztą będę robił wszystko aby TV ograniczać do zera. Zostawiam tylko internet. Miesięczna oszczędność? 80 zł.

piątek, 11 kwietnia 2014

Budżet domowy

Plan jest prosty. Spłacić wszystkie długi. Niestety droga do celu daleka i wyboista. Pokrótce przedstawię swoje wydatki i przychody miesięczne. W przyszłym miesiącu postaram się już do tego podejść bardziej na serio.

Zarobki:
Moja pensja oraz macierzyńskie żony (jeszcze tylko do sierpnia).

Wydatki:
Wydatki na życie (jedzenie, pampersy itp.)
Paliwo (ponad 600 zł miesięcznie)
Media (prąd i gaz naprzemiennie co drugi miesiąc)
Kredyt hipoteczny
Kredyt 1
Kredyt 2
Internet
Czynsz za mieszkanie
Przedszkole córki
Zajęcia dodatkowe córki
Telefon 1
Telefon 2

Sporo tego. Postaram się to dziś ogarnąć. Przez najbliższy miesiąc wszystkie wydatki spisywać i poszukać, miejsc, gdzie można coś zaoszczędzić.

czwartek, 10 kwietnia 2014

O szóstkę lżejszy

Pozbyłem się wczoraj szóstki. Mój pierwszy ubytek. Reszta na całe szczęście do odratowania. Boli jak cholera. Całą noc plułem krwią. Dopiero dziś zjadłem mały jogurt. Wizyty u stomatologa jako forma diety? Coś w tym jest.

Kolejna wizyta w sierpniu. Wtedy ustalimy dokładny plan ratowania moich ząbków.

środa, 9 kwietnia 2014

Stomatolog

Postanowiłem zadbać o swoje zdrowie. Wprowadziłem do swojego harmonogramu dnia już RUCH. Dobrze byłoby jednak się przebadać i sprawdzić czy wszystko jest ok oraz by mieć pole odniesienia za jakiś czas.

Na pierwszy rzut idą moje zęby. Wiem, że z nimi kiepsko. Dlatego dziś Stomatolog. Przegląd i rwanie oraz leczenie jak dobrze pójdzie i jest dla nich jeszcze nadzieja.

W drugiej kolejności muszę udać się do lekarza pierwszego kontaktu. Zaczynam od szukania przychodni oraz lekarza. Nie miałem z nimi styczności od ostatniej przeprowadzki kilka lat temu.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Spacery z rodzinką

Wczoraj po pracy wybraliśmy się całą czwórką na spacer. Młody spał, młoda skakała w parku linowym. My siedzieliśmy na ławce i rozmawialiśmy.

Rozmowa. Prawdziwa rozmowa, nie jakieś tam omawianie bieżących spraw, czy komentowanie akcji z TV. Brakowało mi tego. Musimy tak częściej.

Czyżby powoli udawało mi się wyskakiwać z tego wyścigu szczurów? Z tej nijakości. To dopiero tydzień, ale jest lepiej.

Z moją dietą kiepsko. Za dużo tych zmian na raz na mnie spadło. Powoli jednak mam zamiar to ogarniać.
Dziś znowu chcę iść pobiegać.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rower odkurzony

Wsiadłem wczoraj na rower. Pękło 30 km. Może i niewiele, ale po tej niedzieli już wiem. To będzie rok pod znakiem dwóch kółek.

Zastanawiam się nad jakimś dłuższym wypadem za miasto. Kto wie może i rodzinka się przyłączy.

Niedzielne popołudnie w gronie rodziny na spacerku. Koniec z siedzeniem przed telewizorem.


niedziela, 6 kwietnia 2014

tablica.pl

Zaczynam się wysprzedawać. Nie miałem pojęcia, że na chacie miałem tyle gratów. Fotografowanie, opisywanie, czekanie na akceptację, ze strony Tablica.pl. Teraz czekam na kupców.

Podsumowując pierwszy tydzień mojej przemiany.

Waga 96,2 kg
Długi bez zmian
Sprzedane graty - dopiero zaczynam
Przebiegnięte km - 7 - przy sprzątaniu znalazłem buty do biegania, odkurzyłem je, założyłem i wyszedłem pobiegać. Ciężko było, ale 7 km pokonałem. Muszę do tego problemu podejść bardziej racjonalnie.

Okazało się, że w piwnicy jest też rower. Z nim też muszę się zaprzyjaźnić.

Plan na kolejny tydzień?

Pobiegać, pojeździć na rowerze, pozbywać się kolejnych rzeczy.

sobota, 5 kwietnia 2014

Złom elektroniczny w moim domu

Wypadało posprzątać piwnicę oraz mieszkanie. Nazbierało się ponad 100 kg elektrośmieci. Kiedyś pewnie musiałbym zapłacić za odbiór. Dziś dostałem za to kasę. Niewiele, bardziej cieszę się z posprzątanej piwnicy niż z tej gotówki. Bo kto się ucieszy z 10 zł przy długach 100 000 zł?

Zarobiona dycha jeszcze tydzień temu pokryłaby rachunek w KFC. Dziś ląduje w kopercie na spłatę długów. W tym tempie trochę to potrwa, ale plan obejmuje sprzedaż jeszcze innych rzeczy. o tym jednak w kolejnych wpisach.

piątek, 4 kwietnia 2014

Pierwsze 5 złotych

Już jakiś czas temu w necie znalazłem ofertę na kartę kredytową City Handlowy. Wydałem 5 zł. Karta już przyszła. Teraz wystarczy tylko spełnić warunki i mam szansę na tablet SAMSUNGA (który od razu idzie na tablicę).

Po odliczeniu kosztów powinienem na tej transakcji zarobić ok 400 zł.

Czekając na potwierdzenie się powyższego, wprowadzam pierwsze zmiany w swoim życiu.

Wczoraj rozpisałem sobie plan. Okazało się, że doba ma za mało godzin. Dnia nie wydłużę, ale mogę zrezygnować z pewnych przyzwyczajeń. Na pierwszy ogień idzie godzina wstawania. Podobno śpię zbyt długo.

Od dziś budzik ustawiam na 5:00.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Projekt 5 zł co to takiego?

Tajemnicze 5 zł to mój wkład w ten projekt. Mam zamiar te 5 zł pomnażać, jednocześnie zmieniając siebie na lepsze. Niestety jest co zmieniać.

Otyłość, niezdrowy styl życia, siedzący tryb pracy, 2 godziny dziennie w samochodzie. Prawie zero ruchu. Dodatkowo ponad 100 000 długów. Większość to kredyt hipoteczny, kolejne dwa kredyty i zero oszczędności.

Jak mam zamiar się z tego wygrzebać? Codziennie będę to opisywał.

Ogarnij się człowieku

Co ta moja żona we mnie widzi to ja naprawdę nie wiem. Czasami to mam wrażenie, że jest ze mną ze względu na dzieci i przysięgę przed Bogiem złożoną kilka dobrych lat temu.

Jak tak zerknę w lustro, które omijam szerokim łukiem, to sam mam dość. Obraz nędzy i rozpaczy. Zarośnięty grubas bez formy.

Fajną mam żonę, dzieciaki również, nie chcę tego stracić. Czas na zmiany.

Dziś rozrysuje sobie plan.

środa, 2 kwietnia 2014

Ostatnia wódka

Ja Przemek, uroczyście obiecuję .... pisać tu codziennie.

Dobra na dziś koniec. Idę dopić drinka