czwartek, 28 sierpnia 2014

Moje Trofea Nike+

Już za 4 dni wielka przeprowadzka pod adres www.alterlive.pl Od dziś to tam będę wrzucał nowe posty. Przed chwilą pochwaliłem się moimi trofeami z Nike+

środa, 27 sierpnia 2014

Jak kura mokry

Pogoda taka, że psa bym nie wypuścił. Plan treningowy jednak zrobić trzeba. 8 km z malutkim hakiem do przebiegnięcia miałem wczoraj. Nie było metra, gdzie nie leciałoby z nieba. Przybiegłem do domu przemoczony do bielizny.

Sam nie wierzę, że wyszedłem i przebiegłem. Jest chyba dla mnie jeszcze nadzieja.


wtorek, 26 sierpnia 2014

Czym dla mnie ma być ten blog

Pisuję tu już od ładnych kilku miesięcy. Sam się sobie dziwię, że wytrwałem tak długo. Myślę jednak, że to moje blogowanie właśnie pozwala mi wytrwać w pierwotnym założeniu, jaki przyświecał mi, kiedy zaczynałem. Zmienić coś w swoim życiu.

Przez ten czas ciągle coś zmieniam.

Obecnie przychodzi czas na zmianę miejsca mojego blogowania. Gdzie będę za rok? Dziś nie mam pojęcia. Będę wiedział za rok.

Chciałem się doszkolić z tym moim blogowaniem. Znalazłem wiele poradników. Jak zdobyć czytelników? Jak znaleźć niszę? Jak pisać? O czym pisać? Jak ma wyglądać motyw bloga? I w cholerę innych jak, gdzie, o której godzinie.

Nie dla mnie takie eksperckie blogowanie pod czytelnika. Pozostanę nadal sobie wierny. Będę pisał dla siebie.

Dlaczego jednak "reklamuję bloga" w katalogach?

Główną przyczyną są komentarze czytelników. Dają mi naprawdę motywacyjnego kopa. Każdy tekst czytelnika (nie było ich do tej pory wiele) jest bardzo ważny. Dlatego proszę o więcej.

Czy mam zamiar zarabiać na tym blogu?

Nie bezpośrednio. Nie przewiduję okienek reklamowych. Systemy partnerskie pewnie się pojawią, ale głównie produktów, z których sam skorzystam. Nie planuję również promować książek, poradników i innych tego typu pozycji własnego autorstwa. 

Sam nadal potrzebuję pomocy, więc jakim prawem miałbym pomagać innym.

Blog nadal będzie zapisem mojej drogi ku lepszemu. Po drodze będzie się zmieniał. Jak ja się zmieniam. Czy przerwa pierwszy rok? Usilnie w to wierzę, bo zaczynam wierzyć w siebie.


Jak zamknąć rachunek w BGŻ Optima?

Na stronie BGŻ Optima w sekcji POMOC widnieje taki oto zapis:

Nie chcielibyśmy, abyś rezygnował z rachunku, ale jeżeli będziesz musiał to zrobić skontaktuj się Centrum Obsługi Klienta.
Nie ma sensu kontaktować się Obsługą Klienta. Pomijamy ten krok i logujemy się na swoje konto w BGŻ Optima.

Poprzez wewnętrzną pocztę wysyłamy rezygnację z rachunku głównego i tyle. Konto zostanie zamknięte po 30 dniach od otrzymania w/w wiadomości. Ewentualne pozostałe środki przelane natomiast zostaną na konto powiązane.

Tyle w temacie.


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Tydzień 9/24 Odzyskiwanie

Oto plan na dziewiąty tydzień treningu:

Twoje następne 2 tygodnie pozwolą Ci odzyskać siły. Będziesz utrwalał dystans i rozpoczniesz przygotowania do półmaratonu.
Tak to przetłumaczył Translator Google. Ja wiem że tydzień wyglądał będzie tak:

Poniedziałek: 4,8 km
Wtorek: 8,05 km
Środa: 4,8 km
Czwartek: Cross Train
Piątek: 4,8 km
Sobota: Ile dusza zapragnie :)
Niedziela: Rest


sobota, 23 sierpnia 2014

Już prawie finał

Swojego czasu postawiłem na samorozwój. Padło na Zarządzanie Środowiskiem. W obecnej pracy zupełnie mi to nie jest potrzebne. Jednak szkolenie finansowane było przez UE, a ja postanowiłem nieco zdywersyfikować swoje kwalifikacje.

Dziś mam przedostatni zjazd przed egzaminem. Za tydzień będzie już po wszystkim, a ja w swoim CV dumnie odnotuję kolejny zapis.

Kto wie, może w dobie kryzysu węglowego, przyjdzie mi zmienić pracodawcę?


piątek, 22 sierpnia 2014

BGŻ Optima do zamknięcia

Kolejne konto, które pozwoliło mi zarobić trafia do szuflady - DO ZAMKNIĘCIA. Środki przelałem wczoraj na swoje główne konto. Obecnie poszukuję dla nich nowego miejsca. Kto wie, może za rok pojawi się kolejna promocja, która zachęci mnie do powrotu. Tymczasem BGŻ żegnaj do odwołania.

Nad swoim głównym kontem, które obecnie znajduje się w Alior Banku, również zastanawiam się w kontekście zamknięcia. Zastąpi je najprawdopodobniej Millenium 360. Muszę się jednak jeszcze zastanowić i poszukać innych opcji.


czwartek, 21 sierpnia 2014

250 km w nogach

Przyznam szczerze, że kiedy wczoraj wyskoczyło mi na telefonie 250 km sam siebie zapytałem KIEDY? Zleciało naprawdę szybko. Mam nadzieję, że kolejne "kamienie milowe" zaliczę równie bezboleśnie i co najważniejsze bez kontuzji. Zaczynają mi po głowie chodzić myśli wystartowania w jakimś organizowanym biegu. Muszę jednak z tym jeszcze trochę pobiegać.

środa, 20 sierpnia 2014

Kilka szybkich zapisków

Opieki nad dziećmi dzień drugi. Dziś pogoda pozwoliła na poranny spacer. Młody przespał godzinę, a starsza walczyła na placu zabaw. Ja błogo odpoczywałem.

Jutro wracam już do pracy. Nie jestem pewien czy się cieszę. Chyba mógłbym siedzieć w domu z dzieciakami. Nie jest tak źle jak już się wszystko poukłada pod dzieciaki.

Kiedy moja lepsza połowa wróciła z pracy, natychmiast wskoczyłem w biegówki. Dziś wg planu niecałe 5 km miałem przebiec, dodałem odrobinę i w Nike + wskoczyłem na zielony poziom (czyli zaliczone 250 km od początku korzystania z aplikacji). Teraz do niebieskiego muszę wybiegać kolejne 750 kilometrów.

W wolnych chwilach pracuję nad nową stroną bloga. Nie przypuszczałem, że największym problemem będzie wybranie szablonu. Walczą we mnie dwie idee. Jedna to przejrzysta minimalistyczna biel. Druga to czerń nasycona statystykami jak w jakiejś grze strategicznej.

Czy znajdę kompromis? Nie wiem na chwilę obecną. W tej chwili wygląda to tak [alterlive.pl]. Czy 1 września wyglądało to będzie tak samo? Na bank nie. Jest jeszcze trochę czasu.

Tyle z dzisiejszych zapisków. Dobranoc.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Przemek sam w domu ... z dwójką dzieci

No i stało się. Przyszedł czas kiedy moja lepsza połowa wraca do pracy. Tymczasowo na połowę etatu, ale zawsze to coś. Niestety dzieciaki do przedszkola i żłobka wracają dopiero od 1 września. Do tego czasu musimy sobie jakoś poradzić. (tato chodź ....) Dziś z art. 188 Kodeksu Pracy siedzę w domu (o co w tym chodzi tato ...), z starszą już zostawałem sam na sam, ale z młodym jestem po raz pierwszy bez zbawiennego mleka mamusi.

Poradzimy sobie. Zaraz idę młodego usypiać. Młoda sama zajmie się sobą. Wtedy ogarnę ten bałagan, który w jakiś magiczny sposób powstał od wczorajszego wieczoru. Daje słowo, kiedy kładłem się spać tego wszystkiego na podłodze nie było. (tato ... młody jest śpiący ... mleko zrobione ... młody śpi).

Zmywarka wypakowana, teraz kolejny tetris dla dorosłych. Talerze powkładane. Patelnia już się nie zmieściła. Umyję ręcznie.

Teraz podłoga. Cholera skąd się wzięły te plamy? Dobra kończę. Ciągle ktoś mi przeszkadza w pisaniu.

Żonka wraca po 15:00. Jeszcze tylko obiad przygotować.

Wieczorem 8 km z planu treningowego do wybiegania. Wtedy odpocznę. Jutro kolejny dzień "koguta domowego", zawsze podziwiałem żonkę, teraz podziwiam ją jeszcze bardziej.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Tydzień 8/24 Kamień milowy 10 km

Oto plan na ósmy tydzień treningu:

W tym tygodniu osiągniesz swój kolejny krok milowy 10 km w drodze do maratonu.
Tak to przetłumaczył Translator Google. Ja wiem że tydzień wyglądał będzie tak:

Poniedziałek: 1,6 km
Wtorek: 8,05 km
Środa: 4,8 km
Czwartek: Cross Train
Piątek: 3,2 km
Sobota: Ile dusza zapragnie :)
Niedziela: Rest


sobota, 16 sierpnia 2014

Ja 2.0

Jak już wspomniałem ostatnio, postanowiłem przeskoczyć na własną domenę oraz totalnie nie znanego przeze mnie Wordpress'a. Dla zainteresowanych podaje adres. Strona jest bardzo robocza jeszcze dlatego proszę o konstruktywne komentarze.

piątek, 15 sierpnia 2014

Krótki romans z Inteligo

Zamykam konta w Inteligo. Premia zgarnięta. Karty zastrzeżone. Powiadomienia SMS wyłączone. Po zgarnięciu łącznie 150 zł za założenie dwóch kont w Inteligo, kończy się dziś nasza współpraca. Do następnego razu Inteligo.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Wspólnymi siłami

Udało się - w końcu po kilku miesiącach przymiarek, odnowiłem salon w mieszkaniu. Precyzyjnie mówiąc/pisząc to odnowiliśmy. Razem z moją lepszą połową zabraliśmy się za to w zeszły czwartek. Pracowaliśmy po godzinach pracy, stąd tyle to trwało. Teraz jest pięknie. Czysto i świeżo.

Koszt remontu, nie obejmujący naszej robocizny? 130 zł. Wszystkie materiały leżały w piwnicy po poprzednich remontach. Musieliśmy tylko zakupić dwa rodzaje farby (sufit i ściana) oraz folię ochronną.

Gips, unigrunt, wałki i pędzle czekały na nas od poprzedniej walki z sypialnią. Jeszcze tego trochę zostało, ale tym razem leci już wszystko na śmietnik (terminy przydatności).

Niestety po ustawieniu mebli na swoim miejscu okazało się, że kanapa uległa tajemniczemu uszkodzeniu. Chyba czas na nową. No i znowu wydatek. Postaramy się jednak zakupić ją za odłożoną gotówkę. Czy uda nam się przed 14 września, kiedy to planujemy roczek młodego w domu? Nie wiem. Czas pokaże.

środa, 13 sierpnia 2014

Zintegrowany Informator Pacjenta

No to odstałem swoje w NFZ i teraz stanę się postrachem lekarzy. Na to oczywiście liczą władze Narodowego Funduszu Zdrowia. Wszyscy mamy zostać kapusiami kontrolerami. Teraz wchodzę na specjalnie przygotowaną stronę internetową i sprawdzam, za co NFZ płaciło w moim imieniu z moich składek. Co się okazało w moim przypadku? Przez ostatnie 6 lat kosztowałem system 164,32 złote. Ile w tym czasie moi pracodawcy przelali składek nawet nie piszę.

Niestety nie znalazłem perełek typu wziernikowanie pochwy, czy wszczepienie rozrusznika serca. Po prostu miałem szczęście trafiać na mało przedsiębiorczych lekarzy. Kolejne sprawdzam za jakiś czas.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Co dalej z Projektem 5 zł?

Dawno nic się nie działo z, bądź co bądź głównym tematem tego bloga, czyli Projektem 5 zł. Wczoraj nieco drgnęło i to od razu na minus. Postanowiłem zakupić domenę i hosting pod stronę, która ma być zalążkiem mojego własnego biznesu. Czy się uda? Nie mam 100% pewności, ale jak nie podejmę rękawicy, to kiedyś będę żałował. Nie ryzykuję własnej gotówki. Kasa z Projektu z założenia miała zarabiać sama na siebie. Czas na kolejny krok.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Tydzień 7/24 Forsowanie

Oto plan na siódmy tydzień treningu:

W tym tygodniu forsujemy trening. Twój kamień milowy 10 km zbliża się szybko. Zbliża się Twój czas by być na to gotowy
Tak to przetłumaczył Translator Google. Ja wiem że tydzień wyglądał będzie tak:

Poniedziałek: 1,6 km
Wtorek: 6,4 km
Środa: 6,4 km
Czwartek: Cross Train
Piątek: 1,6 km
Sobota: 9,7 km
Niedziela: Rest


sobota, 9 sierpnia 2014

Dworek Karwia - moja opinia

Podczas moich tegorocznych wakacji jednym z miejsc, które odwiedziłem z rodzinką była Karwia. Bardzo sympatyczne miejsce niedaleko Jastrzębiej Góry. Morze czyste, plaża szeroka. Miejscowość nie zadeptana przez turystów jak już wcześniej wspomniana Jastrzębia Góra, nie przyrównując już do Łeby, po której trudno się poruszać.

Budżet mieliśmy ograniczony, jednak pewne wymagania mojej lepszej połowy nie pozwoliły wybrać najtańszej opcji (czyt. Namiotów). Dlatego wybraliśmy Dworek Karwia - miejsce przyjazne rodzinom z dziećmi, jak głosiły opinie w internecie. Recenzje nie były dalekie od rzeczywistości. Pensjonat faktycznie jest przygotowany na małych gości.

Duży plac zabaw z zadaszoną altaną, gdzie odbywają się w godzinach od 17 do 19 animacje dla dzieci przeprowadzane przez pracowników Dworku (tu niestety wprawne oko pracownika przedszkola zauważyło pewne braki w przygotowaniu i nastawieniu do najmłodszych) to główna zaleta.

Kolejną jest ogólne dostępna kuchnia. Bardzo dobrze przygotowana. Nie brakowało nam niczego, a w czasie przygotowywania posiłków, dzieciaki mogą bawić się w specjalnie przygotowanym kąciku pod nadzorem rodziców.

Na każdym z pięter znajduje się mikrofala, żelazko oraz deska do prasowania. Balkony posiadają suszarki.

Teraz trochę o minusach.

Hałas, ale to przy takim ogromie dzieciaków jest nieuniknione.
Odległość od plaży - trasy na plażę są dwie. Obie oscylują w granicach 700 metrów.

Gdzie jedliśmy?

Zawsze staramy się zjeść w jak największej ilości miejsc. Tym razem zatrzymaliśmy się na 4 lokalu i tam już pozostaliśmy do końca. Po prostu okazał się najtańszy i najsmaczniejszy, pomimo obskurnego wystroju przypominającego bar mleczny. Nawet nazwa szczególnie nie zachęcała do zawitania. Bardzo się jednak pomyliliśmy i teraz z czystym sumieniem mogę polecić lokal o nazwie JADŁODAJNIA przy ulicy Kolorowej. Z innych miejsc, które w Karwi mogę polecić to lodziarnia niedaleko plaży o nazwie (jeśli się nie mylę) UL. Lody pyszne, a ceny rozsądne.

Tyle mojej relacji z Karwi. Czy się tam jeszcze pojawię? Pewnie nie. Tyle innych miejsc przecież mamy w kraju do zwiedzania.

piątek, 8 sierpnia 2014

Dlaczego w przyszłym roku też samodzielnie zorganizuje sobie wczasy?

Wczoraj spotkaliśmy się ze znajomymi, którzy tak jak My kiedyś wybrali się na wczasy w opcji All, całkowicie zorganizowanej przez firmę turystyczną. Od słowa do słowa i pojawiły się konkretne sumy, które znałem mniej więcej z lat poprzednich. Wnioski?

W przyszłym roku też samodzielnie zorganizuje wczasy swojej rodzinie. Dlaczego? Po prostu to się opłaca. Pomijając już czynniki typu: jadę gdzie chcę, oglądam co chcę, jem gdzie chcę najciekawsze są dla mnie dwa.

Po pierwsze nasz wyjazd po Polsce kosztował 44,12 zł za osobo/dzień przy 357,14 znajomych.

Po drugie wspomnienia, które trudno przeliczać na gotówkę. Ile można siedzieć nad basenem i żłopać drinki?

Tu pomocne stają się zrobione fotografie. W końcu robienie zdjęć tylko nad basenem to lekka przesada.

My pozwiedzaliśmy naprawdę sporo. Znajomi znają tylko drogę z lotniska do hotelu i z powrotem.

Nas wykonanie jednego wartościowego zdjęcia kosztowało 6 zł, znajomych 200 zł (wyliczone z ogólnej kwoty wydanej na wczasy podzielonej przez ilość zdjęć).

czwartek, 7 sierpnia 2014

Tydzień 6/24 Podbijamy stawkę

Oto plan na szósty tydzień treningu:

W tym tygodniu podbijamy stawkę, jesteś w pobliżu 10 km. Przygotuj się na więcej biegania. Większe odległości to lepsze podstawy.
Tak to przetłumaczył Translator Google. Ja wiem że tydzień wyglądał będzie tak:

Poniedziałek: 1,6 km
Wtorek: 9,65 km
Środa: 6,4 km
Czwartek: Cross Train
Piątek: 1,6 km
Sobota: 11,3 km
Niedziela: Rest

środa, 6 sierpnia 2014

Miesiąc 4

Podsumowanie miesiąca czwartego pojawia się z małym poślizgiem. Nie miałem dostępu do internetu, odcięty byłem zupełnie od informacji. Bardzo dobrze mi to zrobiło. Prawie trzy tygodnie z najbliższymi przy śniadaniu, obiedzie i kolacji naprawdę pozwala naładować akumulatory. Wakacje za nami, przed nami sporo wyzwań. Moja lepsza połowa od września co prawda wraca do pracy na pół etatu, ale po opłaceniu przedszkola i żłobka będzie trudno domknąć miesiąc finansowo. Zobaczymy jak to będzie.



Na początku tego bloga tak wyglądał mój stan posiadania:

Kredyt 1 = 1350 zł
Kredyt 2 = 2231,50 zł
Kredyt 3 = 26.809,69 CHF

Oszczędności = 0 zł
Projekt 5 zł = 5 zł

Nadwaga = 95,2 kg
Przebiegnięte km (w miesiącu) = 0 km
Przejechane km na rowerze (w miesiącu)= 0 km

Tyle matematyki. Jak to wygląda pod koniec miesiąca czwartego?

Kredyt 1 = spłacony
Kredyt 2 = 1115,75 zł
Kredyt 3 = 26.574,11 CHF

Oszczędności = 670,45 zł
Projekt 5 zł = 496,78 zł

Nadwaga = 97 kg
Przebiegnięte km (w miesiącu)= 117,6 km
Przejechane km na rowerze (w miesiącu)= 6,24 km

Cały miesiąc bardzo skrupulatnie trzymałem się planu treningowego dla początkujących, który ma przygotować mnie do maratonu. Łącznie przebiegłem ponad 117 km. Dumny z siebie jestem jak cholera. Niestety na rower nie znalazłem już tyle czasu. Postaram się to nadrobić w sierpniu.

Niestety po raz kolejny nie udało mi się wyeliminować coli z diety, jednak bardzo ograniczyłem jej spożycie. Pomijając imprezę weselną nie piłem tej mieszaniny wody i cukru wcale.

Wyzwanie sierpnia? W końcu wyremontować salon oraz wyjazd na rowerze w góry (jak dla mnie bardzo wysokie góry).




poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Moje lipcowe bieganie

Podsumowanie miesiąca postaram się ogarnąć do końca tygodnia. Tymczasem wrzucam graficzny wykres przedstawiający moją regularność w bieganiu. Patrzę i nadziwić się nie mogę. Dobrze jest. Pomimo wyjazdów, wesel i jeszcze milionom innym powodów. A wykres wygląda tak:

2174 km, które zmienią wiele

Wakacje oficjalnie już prawie zakończone, w środę do pracy. Sporo namieszało się w mojej głowie przez ten czas. Kolejne zmiany nadejdą? Nie wiem czy znajdę w sobie odwagę. Pożyjemy, zobaczymy. Tymczasem muszę rozładować bagażnik samochodu i się jakoś ogarnąć. Koniec leniuchowania, wracamy do nudnej normalności.