środa, 27 sierpnia 2014

Jak kura mokry

Pogoda taka, że psa bym nie wypuścił. Plan treningowy jednak zrobić trzeba. 8 km z malutkim hakiem do przebiegnięcia miałem wczoraj. Nie było metra, gdzie nie leciałoby z nieba. Przybiegłem do domu przemoczony do bielizny.

Sam nie wierzę, że wyszedłem i przebiegłem. Jest chyba dla mnie jeszcze nadzieja.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz