wtorek, 19 sierpnia 2014

Przemek sam w domu ... z dwójką dzieci

No i stało się. Przyszedł czas kiedy moja lepsza połowa wraca do pracy. Tymczasowo na połowę etatu, ale zawsze to coś. Niestety dzieciaki do przedszkola i żłobka wracają dopiero od 1 września. Do tego czasu musimy sobie jakoś poradzić. (tato chodź ....) Dziś z art. 188 Kodeksu Pracy siedzę w domu (o co w tym chodzi tato ...), z starszą już zostawałem sam na sam, ale z młodym jestem po raz pierwszy bez zbawiennego mleka mamusi.

Poradzimy sobie. Zaraz idę młodego usypiać. Młoda sama zajmie się sobą. Wtedy ogarnę ten bałagan, który w jakiś magiczny sposób powstał od wczorajszego wieczoru. Daje słowo, kiedy kładłem się spać tego wszystkiego na podłodze nie było. (tato ... młody jest śpiący ... mleko zrobione ... młody śpi).

Zmywarka wypakowana, teraz kolejny tetris dla dorosłych. Talerze powkładane. Patelnia już się nie zmieściła. Umyję ręcznie.

Teraz podłoga. Cholera skąd się wzięły te plamy? Dobra kończę. Ciągle ktoś mi przeszkadza w pisaniu.

Żonka wraca po 15:00. Jeszcze tylko obiad przygotować.

Wieczorem 8 km z planu treningowego do wybiegania. Wtedy odpocznę. Jutro kolejny dzień "koguta domowego", zawsze podziwiałem żonkę, teraz podziwiam ją jeszcze bardziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz