Wypadało posprzątać piwnicę oraz mieszkanie. Nazbierało się ponad 100 kg elektrośmieci. Kiedyś pewnie musiałbym zapłacić za odbiór. Dziś dostałem za to kasę. Niewiele, bardziej cieszę się z posprzątanej piwnicy niż z tej gotówki. Bo kto się ucieszy z 10 zł przy długach 100 000 zł?
Zarobiona dycha jeszcze tydzień temu pokryłaby rachunek w KFC. Dziś ląduje w kopercie na spłatę długów. W tym tempie trochę to potrwa, ale plan obejmuje sprzedaż jeszcze innych rzeczy. o tym jednak w kolejnych wpisach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz