poniedziałek, 26 maja 2014

Poniedziałkowe podsumowanie tygodnia

Moje życie to ciągła amplituda, raz na górce, a raz pod nią. Tydzień temu kląłem na siebie za brak postępu, w tym tygodniu nadal mi się mordka śmieje.

Rowerowy wypad za miasto w środku tygodnia to świetna sprawa. Zdecydowanie muszę częściej to sobie aplikować. No dobra bez przynudzania.


Podsumowanie tygodnia 8

Waga: 95,9 kg - kilogram w dół - warto było się poruszać
Długi: to chwilowo stop
Bieganie: 8,47 km - nowa aplikacja w telefonie - nowy plan treningowy - pierwszy tydzień za mną. Jeszcze tylko 14
Rower: 116 km - porządne deptanie w pedały, długo i daleko.Bardzo miło wśród pięknych widoków.
Fitness - 0 kal - przestój, od jutra wracam do PS3
Wyprawy górskie: jedna rowerowa w okolice Klimczoka
Droga do minimalizmu: nic godnego zapisania się nie wydarzyło
Krokomierz: 56 621 kroków/tydzień



Postanowienia na 9 tydzień


Rewolucja w szafie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz