Dwójka dzieci, deszcz za oknem i chęć ograniczenia tv to naprawdę nie gra ze sobą. Niby w mieście się coś dzieje, ale dopiero wieczorem, kiedy mają iść spać. Dla dzieciaków zero atrakcji. Do dupy takie miasto. Trzeba liczyć na siebie. I coś samemu zorganizować.
Postanowiłem w niedziele się realizować w kuchni, odciążając w ten sposób żonkę. Dziś dodatkowo pomóc ma mi moja czterolatka. Planujemy coś upiec. Nie mam pojęcia co z tego wyjdzie. Jakby jutrzejszy wpis się nie pojawił to będzie znaczyło, że zjaraliśmy mieszkanie.
A tak poza tematem dzisiejszego wpisu. Zrobiłem sobie wczoraj sesję fitness. Dziś nie bolą mnie tylko palce u rąk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz