wtorek, 6 maja 2014

Rest Day

Po weekendowym ładowaniu akumulatorów poprzez aktywne spędzanie wolnego czasu, nastąpił dzień odpoczynku. Zero biegania, zero roweru. Trzeba dać odpocząć kością. Poza tym użarło mnie coś w nogę. Mam nadzieję, że to tylko jakaś zabłąkana wściekła mrówka, a nie jakiś kleszcz.

Zaczynam rozmyślać nad własnym biznesem. Rozmyślać to dobre słowo. Nie mam nic konkretnego, ale jedno już wiem, na etacie zawsze będę uzależniony od Pana, nie chcę być dłużej niewolnikiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz