W głowie wszystko mam już zaplanowane. 19 czerwca o wschodzie słońca wsiadam na rower i jadę w kierunku Częstochowy. Ponad 120 km rowerem pierwszego dnia.
Nocleg.
Drugiego dnia do Bobolic, czerwonym Szlakiem Orlich Gniazd. Kolejny nocleg pod zamkiem.
Trzeci dzień to kontynuacja, aż do Rabsztyna.
Czwarty dzień, kończy "wyprawę" w Krakowie, gdzie wsiadam do pociągu i wracam do Katowic, skąd już tylko 40 km do domu.
To tak w wielkim uproszczeniu. Jak to będzie wyglądało na trasie? Opiszę po powrocie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz